Gin Rickey i Francis Scott Fitzgerald

mnhist0511_fitz
Mawiał, że najpierw bierze się drinka, później drink bierze drinka, a na końcu drink bierze ciebie. W jego przypadku trzy to zdecydowanie za mało.

Gdzie odbywały się jedne z najlpszych imprez w literaturze? Oczywiście w rezydencji Wielkiego Gatsbiego. Piękny dom nad zatoką przepełniony był ludźmi i alkoholem, a zabawa trwała do białego rana. Za czasów prohibicji zdobycie wysokoprocentowych trunków nie było niemożliwe dla prawdziwego bogacza. A dzięki przepychowi i wystawności, każdy chciał być uczestnikiem jego przyjęć.

Amerykański twórca Francis Scott Fitzgerald uznany został za najbardziej pijanego pisarza swych czasów. Wraz z żoną Zeldą lubili spędzać czas na zakrapianych spotkaniach ze znajomymi. Mówiono, że lubiła pić tak jak on. Każdy z ich przyjaciół potrafił opowiedzieć chociaż jedną upokarzającą parę historię, mającą miejsce gdy oboje byli pod wpływem.

Autor próbował walczyć ze swoim alkoholowym problemem, co nie przyniosło jednak rezultatów. Zmarł mając 44 lata na zawał serca, który spowodowany był złą fizyczną kondycją, wywołaną po części przez nadużywanie alkoholu. W jego najsłynniejszym utworze pojawia się Mint Julep, znany za czasów prohibicji, a także Gin Rickey, który postaci sączą w upalny dzień. Mówi się, że pisarz najbardziej lubił ten ostatni.

„Tom wrócił, a za nim wniesiono Gin Rickey – cztery szklanki, w których grzechotał lód. Gatsby wziął szklankę.
– Wygląda istotnie na bardzo zimny – powiedział z widocznym przymusem. Piliśmy chciwie, długimi łykami.”

Przygotowanie polega na wlaniu do szklanki wypełnionej lodem 60 ml ginu, wyciśnięciu i dodaniu dwóch ćwiartek limonki, a następnie uzupełnieniu wodą gazowaną. Bardzo orzeźwiające połączenie, sprawdza się w słoneczny dzień na świeżym powietrzu, najlepiej w trakcie lektury.

thumb_COLOURBOX10625738

 

Pin i Vladimir Nabokov

klassiker158_v-image853_-7ce44e292721619ab1c1077f6f262a89f55266d7
Vladimir Nabokov, podczas wystąpienia w jednym z programów telewizyjnych, popijał whisky z filiżanki do herbaty. Dziennikarz Bernard Pivot, który wiedział o wszystkim, w trakcie nagrania proponował autorowi dolewkę- herbaty oczywiście.

Whisky to alkohol, którego nie brakowało w  życiu Nabokova. Dodawała mu odwagi, której potrzebował. Jego Lolita uznana była za dzieło kontrowersyjne i pornograficzne. Erotyczna fascynacja nieletnimi dziewczynkami, z jaką zmagał się główny bohater, była skandalicznym punktem powieści. Przez tę tematykę Nabokov miał problemy z wydaniem swojego dzieła. Mimo wielu sprzeciwów powieść stała się sławna i wciąż sięga po nią wielu czytelników.

Na szczęście na kartach Lolity pojawia się również bardzo oryginalna mikstura. Humbert Humbert, który jest kluczowym bohaterem utworu, często sięga po wysokoprocentowe trunki. Jego ulubioną mieszanką jest gin z sokiem ananasowym, czyli Pin. Postać sama nadała miano owemu napitkowi i cieszyła się dzięki niemu podwójną dawką energii. „Słońce odbywało codzienną rundę po domu, w miarę jak popołudnie dojrzewało do wieczora. Wypiłem szklaneczkę. A potem drugą. I trzecią. Dżin z sokiem ananasowym, ulubiona mieszanka, zawsze zdwaja we mnie zasób energii.”

Czy Vladimir Nabokov często pijał Pin? Na pewno nie częściej od czystej whisky, ale pomysłodawca tak ciekawego połączenia musiał je przetestować. Bohater jego ulubionej powieści nie mógł przecież zachwycać się niesmaczną miksturą.

Przygotowanie trunku jest bardzo proste. Łączymy w szklance wypełnionej lodem około 40ml ginu i 80ml soku ananasowego. Orzeźwiające i pobudzające- z pewnością nikt nie chciałby czuć senności w trakcie czytania Lolity.

thumb_COLOURBOX10625738

Gimlet i Raymond Chandler

Chandler-484x640.jpeg
Raymond Chandler odkrył swój ulubiony trunek na statku RMS Maurenia, podczas powrotu z Anglii do USA.

Philip Marlowe, czyli jedna z najbardziej znanych postaci stworzonych przez Chandlera, uwielbiał alkohol, fajkę i papierosy, a wieczorami rozgrywał sam ze sobą partyjkę szachów. Najczęściej pijał whisky i Gimlet. Bohater Długiego Pożegnania ma wiele wspólnego ze swoim twórcą, można stwierdzić, że Raymond Chandler pod płaszczem zamiłowań Philipa ukrywał swoje.

Gimlet stał się znany już w 1852 roku, kiedy to jedna z broszur przedstawiała przepis na miksturę, którą dr Goodeve Chuckerbutty leczył cholerę. Co cztery godziny pijał gin z wodą, sokiem z limonki i cukrem. Później przepis przekształcano, eksperymentowano z proporcjami i dziś w różnych barmańskich kronikach możemy spotkać się z wieloma wariantami.

„To, co tu nazywają Gimletem, to po prostu trochę soku z cytryny lub limonki zmieszane z ginem i odrobiną cukru. Prawdziwy Gimlet to pół miarki ginu i soku z limonki Rose’a, nic innego.”- taki przepis znają wszyscy fani kryminałów autorstwa Chandlera. Jedyny akceptowany przez twórcę.

Jaki sposób przygotowania napoju jest najlepszy? Oczywiście, o gustach się nie dyskutuje. Warto spróbować wersji Raymonda Chandlera (z Rose’s Lime Juice), która najlepiej oddaje klimat jego utworów i pozwala przenieść się w świat przedstawiony. W domowych warunkach Gimlet stworzyć możemy łącząc 40ml ginu i 20 ml soku z limonki (według Chandlera 40ml na 40ml), ewentualnie z odrobiną syropu cukrowego (jeśli wolimy słodsze smaki). Całość shakujemy na lodzie, a w wypadku braku sprzętu energicznie mieszamy. W takim towarzystwie najlepiej zabrać się za czytanie Długiego Pożegnania.

thumb_COLOURBOX10625738

Mint Julep i William Faulkner

 

faulknerdrinking
Metalowy kubek Williama Faulknera, z którego pijał Mint Julep.

„Cywilizacja zaczęła się wraz z destylacją”- powiedział kiedyś William Faulkner, który jako jeden z najważniejszych amerykańskich twórców prócz zamiłowania do pisania, pałał również żywym uczuciem do alkoholu. Autor Wściekłości i wrzasku posługiwał się techniką strumienia świadomości, a długie wielokrotnie złożone zdania były kwintesencją jego emocjonalnej twórczości.

Który z wysokoprocentowych trunków towarzyszył mu najczęściej? „Nie ma czegoś takiego, jak zła whisky. Zdarza się jednak, że niektóre whisky są lepsze od innych.”- mówił. Przy whisky właśnie pisał najwięcej i najczęściej, głównie nocami. Upojenie alkoholowe otwierało jego umysł i przywoływało wiele pomysłów, które jak wspominał, ulatywały wraz z porannym kacem.

Ulubionym drinkiem Williama był Mint Julep, którego historia sięga końca XVIII wieku. Wspominał o nim John Davis w swojej publikacji z 1803 roku, a następnie Jerry Thomas z 1862 roku, kiedy to owa mikstura była bardzo popularna. Niestety Faulkner nigdy nie napił się ulubionego trunku legalnie, ponieważ w jego rodzinnym mieście (New Albany) prohibicję częściowo zniesiono dopiero w 2010 roku. Ówcześnie można kupić tam alkohole niskoprocentowe, ale wspomniana wcześniej whisky nie wchodzi w grę.

Przygotowanie polega na zmiażdżeniu w metalowym kubku 5-6 listków mięty z dwoma łyżeczkami cukru pudru i odrobiną wody, następnie zalaniu tego 50ml bourbonu i uzupełnieniu kruszonym lodem. Po dokładnym wymieszaniu wszystkich składników można cieszyć się orzeźwiającą słodką whisky z delikatnym miętowym posmakiem. Widocznie pobudzającym literackie natchnienie. Idealne do sączenia przy lekturze Wściekłości i wrzasku.

thumb_COLOURBOX10625738